Prix d'Amérique 2017 - SHiUK

Idź do spisu treści

Menu główne

Prix d'Amérique 2017

WYŚCIGI > Ze świata

Prix d'Amérique Opodo 2017


29 stycznia na podparyskim hippodromie Vincennes po raz #96 rozegrano Prix d'Amérique - najbardziej prestiżową gonitwę dla kłusaków.

Dla jednych analiza taktyki gonitwy to pisanie o oczywistych oczywistościach, dla innych nuda, ale dla części osób jest to sól wyścigów. Spróbujmy więc, już na spokojnie, przeanalizować posunięcia powożących w tegorocznej Prix d'Amérique.

Start.

Zgodnie z przewidywaniami świetnie rusza Oasis Bi, który słynie z szybkiego startu niezależnie czy jest to autostart, czy różne warianty wolty. Spokojnie rozpoczynają wyścig powożący na Bold Eagle, Call Me Keeper (ten po chwili zajmuje bardzo dobrą pozycję), Lionelu, Wild Honey i Briac Dark. Trochę bardziej ofensywnie Belina Josselyn, ale później prowadzona jest spokojnie.

Zaskakujące trudności z wyjściem na czoło (co było założeniem taktycznym) ma Timoko. Najpierw, od wewnętrznej, uniemożliwia mu to bardzo ofensywnie prowadzona Princess Grif, a gdy już wydaje się że Björn Goop w końcu skieruje swojego "cracka" do wewnętrznej, nadchodzi szalony atak polem Univers de Pan. W końcu po tych wszystkich przetasowaniach Timoko dostaje się na front, ale wtedy nadchodzi kolejny cios. Podążający za nim w dystansie Call Me Keeper momentalnie atakuje lidera. Mimo, że Goop musiał już "użyć" Timoko, decyduje się nie przepuszczać rywala. Widać krótką wymianę zdań między Vercruysse (powożący Call Me Keeper), a Goopem, zakończoną pojawieniem się kilkumetrowej luki za plecami Timoko, gdzie kieruje się Call Me Keeper.

Zazwyczaj tego typu przetasowania rozgrywane są na pierwszych 500 m wyścigu, tu jednak trwały zdecydowanie dłużej, a sytuacja ustabilizowała się tak późno, że trzeba było się już powoli przygotowywać do finiszu. W tym momencie na prowadzeniu był Timoko, za nim podążały: Call Me Keeper, słabnący Univers de Pan, Princess Grif i Oasis Bi.

Zewnętrzną linię prowadziła Belina Josselyn, na której Jean-Michel Bazire nie angażował się dotąd w żadne ofensywne posunięcia. Na jej "plecach" siedział Voltigeur de Myrt, a dalej: faworyzowany Bold Eagle, norweski Lionel, notujący ostatnio zwyżkę formy Briac Dark, uznawany za jednego z głównych kandydatów do miejsca w pierwszej trójce Propulsion i Bird Parker.

W połowie przeciwległej prostej na trzeci tor wychodzi Propulsion i przyspiesza, nie chcąc być zamkniętym ten sam manewr wykonuje Voltigeur de Myrt, któremu udaje się wyprzedzić Belinę Josselyn i zająć pierwsze miejsce w drugim rzędzie. Za chwilę nadchodzi najbardziej kontrowersyjny moment wyścigu. Belina Josselyn jest zamknięta, a Jean-Michel Bazire wypycha idącego po zewnętrznej Propulsion, dzięki czemu otwiera sobie drogę do finiszu. Jeżeli przyjrzeć się dokładnie, to widać, że był to dość brutalny manewr.

W tym momencie wyścig jest rozstrzygnięty. Belina Josselyn łatwo mija zmęczonych walką w dystansie rywali, a po chwili zza jej "pleców" wychodzi Bold Eagle. Pozostałe konie stanowią tylko tło dla tej dwójki.


Po wyścigu Örjan Kihlström, powożący Propulsion jest pytany przez szwedzkich dziennikarzy o incydent z Beliną Josselyn. Odpowiada, że nie ma do nikogo pretensji, ale zaznacza, że gdyby taka sytuacja miała miejsce w Szwecji, Belina byłaby zdyskwalifikowana. Prawo wyścigowe w żadnym kraju nie zezwala na tego rodzaju przepychanie się, ale gdzieniegdzie sędziowie przymykają na to oko.

Podsumowując, był to bardzo udany wyścig dla francuskich powożących. Franck Nivard, czy Matthieu Abrivard (trzecie miejsce na Lionel) potrafili utrzymać nerwy na wodzy i przeprowadzili swoje konie po profesorsku. Rysę na jeździe Jean-Michel Bazire pozostawia manewr otwierający drogę do finiszu. Można spokojnie napisać, że wykonany z premedytacją. Nie był to natomiast dzień Björna Goopa, który sztywno trzymał się założeń taktycznych, co przy takim układzie wyścigu zakończyło się klęską Timoko.



/Witold Sudoł/



Po raz drugi z rzędu Nagrodę Ameryki zdobywa fenomenalny Bold Eagle (ponownie poprawiając rekord - z 1'11''4 na 1'11''2). Po raz piąty zwycięża w tym wyścigu Franck Nivard. Po raz kolejny Francja pyta "Czy ktoś potrafi ich zatrzymać?"


Prix d'Amérique Opodo 2017 - Vincennes - BOLD EAGLE / Franck Nivard


Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego